Wczytywanie...

Aktualności

Już 9 organizacji ekologicznych złożyło do Głównego Inspektora Nadzoru Budowlanego skargę na Wojewodę Mazowieckiego, który nie chce uchylić pozwolenia budowlanego dla nielegalnie działającego progu na Wiśle spiętrzającego wodę na potrzeby elektrowni Kozienice. Brak działań ze strony Wojewody to nie tylko kwestia zaniedbania obowiązków ale przykład na to, że jeśli jesteś spółką skarbu państwa możesz dewastować środowisko i liczyć na pobłażliwe traktowanie ze strony władz – komentują ekolodzy.


Od kilku lat organizacje skupione wokół Koalicji Ratujmy Rzeki podejmują działania prawne zmierzające to rozbiórki stalowej przegrody na Wiśle. Według pierwotnych założeń miała ona funkcjonować tylko 1 rok. Właścicielem progu jest spółka ENEA, a sam obiekt ma służyć poborowi wody na potrzeby działalności elektrowni Kozienice. W pewnym momencie udało się nawet wstrzymać jego nielegalną budowę gdy okazało się, że jest on realizowany bez wymaganych zezwoleń. Szybko jednak uporano się z tym problemem i w ciągu niecałego miesiąca (!) spółka uzyskała pozwolenie budowlane. Stało się tak pomimo przesłanek, że decyzja środowiskowa, na której je oparto została wydana z rażącym naruszeniem prawa.


Próg ostatecznie powstał 3 lata temu, jednak wkrótce po tym sądy potwierdziły zasadność zarzutów organizacji, uchylając wydaną dla niego decyzję środowiskową a przez to podstawę dla pozwolenia budowlanego. Najpóźniej w listopadzie 2019 r. Wojewoda Mazowiecki miał obowiązek podjąć kroki w celu wyeliminowania z obrotu prawnego pozwolenia budowlanego, czego zaniechał.


Tolerowanie tej sytuacji przez Wojewodę Mazowieckiego stanowi naruszenie praworządności i podważa zaufanie obywateli do władzy publicznej. Organy publiczne mając oficjalną wiedzę o nieprawidłowościach lub naruszeniach prawa winny stać na straży praworządności i z urzędu podejmować czynności zmierzające do obrony porządku prawnego, mając na względzie interes społeczny. Uchylanie się od takich zadań przez Wojewodę Mazowieckiego świadczy o zaniedbaniu przez ten organ swoich obowiązków. Dlatego wraz z Fundacją Greenmind, EkoUnią, Pracownią na rzecz Wszystkich Istot, Fundacją Psubraty, Stowarzyszeniem Ekologiczno-Kulturalnym Wspólna Ziemia, Fundacją Frank Bold, Fundacją WWF Polska oraz Towarzystwem dla Natury i Człowieka zdecydowaliśmy się na interwencję u Głównego Inspektora Nadzoru Budowalnego informując go o łamaniu prawa przez Wojewodę Mazowieckiego. Liczymy na to, że jeszcze w tym tygodniu do skargi dołączą kolejne organizacje

mówi Robert Wawręty z Towarzystwa na rzecz Ziemi i Koalicji Ratujmy Rzeki.

Użytkowanie progu nie tylko narusza prawo, ale także stwarza istotne zagrożenie dla przyrody Wisły. Tylko w ciągu dwóch ostatnich lat próg umożliwił pobór ponad 3 mld metrów sześciennych wody na cele chłodzenia prawie 50-letnich bloków elektrowni Kozienice, co poskutkowało unicestwieniem setek milionów ryb.


Funkcjonowanie progu przede wszystkim stanowi bezpośrednie negatywne oddziaływanie na wiele gatunków ryb żyjących w Wiśle takich, jak różanka, kiełb białopłetwy, kiełb Kesslera, czy koza złotawa, objętych ścisłą ochroną, a także chronionych w ramach sieci Natura 2000, uniemożliwiając im przemieszczanie się wzdłuż Wisły. Z punktu widzenia ochrony obszarów Natura 2000 znajdujących się w zasięgu oddziaływania progu najbardziej zagrożonym gatunkiem jest boleń. Ponieważ celem budowy progu było umożliwienie poboru wód m.in. na potrzeby chłodzenia bloków energetycznych elektrowni, w latach 2018 - 2019 przyczynił się on pośrednio do unicestwienia prawie 300 mln sztuk ryb (wczesnych form narybkowych i larw). Ryby te zostały zassane wraz z wodą do otwartego systemu chłodzenia elektrowni gdzie zginęły na skutek obrażeń mechanicznych, gwałtownych skoków ciśnienia oraz szoku termicznego

– mówi ichtiolog prof. dr hab. Tomasz Mikołajczyk.

Przedstawiciele organizacji ekologicznych zwracają uwagę na fakt, że próg nie tylko działa bez decyzji środowiskowej, ale także bez pozwolenia na użytkowanie. Jego właściciel, spółka ENEA, pomimo upływu kilku lat od zakończenia budowy wciąż nie uzyskała takiej decyzji, pomimo, że jest ona wymagana przed przystąpieniem do użytkowania obiektu. Zawiadomiony o sprawie Wojewódzki Inspektorat Nadzoru Budowlanego w Warszawie poinformował, że choć na wniosek inwestora prowadzi postępowanie w sprawie udzielenia pozwolenia na użytkowanie (które od ponad roku jest zawieszone), to jednak z uwagi na specyfikę obiektu nie jest w stanie stwierdzić naruszenia przez inwestora przepisów prawa budowlanego.


Jest to przykład tolerowania sytuacji naruszającej prawo przez powołany do tego organ państwowy, który uchyla się od podjęcia działań w celu przywrócenia naruszonego porządku prawnego. W tej sytuacji nasuwa się pytanie, czy Wojewoda działałby równie opieszale, gdyby w sprawie nie chodziło o spółkę skarbu państwa

– komentuje Diana Maciąga z Pracowni na rzecz Wszystkich Istot i Koalicji Ratujmy Rzeki.

Sytuacja wokół progu jest dla nas kompletnie niezrozumiała. Minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej złożył ostatnio zawiadomienie w sprawie niedopełnienia obowiązków przez prezydenta Warszawy w związku z awarią Czajki, podczas gdy Wojewoda będący przedstawicielem władzy rządowej w terenie zaniedbuje swoje obowiązki od co najmniej 10 miesięcy. Dlaczego w przypadku progu władza pozostaje bezczynna?

podsumowuje Robert Wawręty.


Hekatomba w polskich rzekach. Elektrownie zabijają setki milionów ryb